Sweet & Soul

Kulinarna Akademia Blogera cz.2

Kolejna odsłona Akademii miała miejsce 14 maja i tym razem zajmowaliśmy się kuchnią indyjską.

Warsztaty poprowadziło przeurocze małżeństwo z Wrocławia: Anna Lachowicz-Tomczyk oraz Bogusław Tomczyk. Prowadzą wspólnie firmę Veggie skupującą się na żywności zdrowej, wegetariańskiej, wegańskiej czy też bezglutenowej. Uraczyli nas pięknymi opowieściami o Indiach, pokazali nam wspaniałe tradycyjne wegetariańskie dania pełne smaków i aromatów, co automatycznie przeniosło nas do tego kraju pełnego kontrastów, ale i przepysznej kuchni.

Mieliśmy okazję wypróbować następujące potrawy:

  • czapati (indyjski rodzaj pieczywa, podpłomyki)
  • pulao (aromatyczne danie na bazie ryżu, warzyw i orzechów nerkowca. Występuje m.in. w kuchni perskiej, irańskiej, tureckiej, syryjskiej, indyjskiej, pakistańskiej; danie wpisane na listę UNESCO!)
  • dahl (rodzaj gęstego sosu z soczewicy)
  • halava (pudding z prażonej mąki z ciecierzycy z korzennymi przyprawami i pomarańczą)

Zwłaszcza ta ostatnia skradła mi serce, nigdy bowiem nie sądziłam, że zrobiony w ten sposób pudding może mieć tak niezwykły smak.

Kuchnia hinduska jest mi bliska ze względu na bogactwo przypraw, niezwykłe aromaty i fantastycznie użycie warzyw. Interesującą informacją było to, że Hindusi używają chili tak, jak my soli – jej zadaniem jest wyciągnięcie i podkreślenie smaku potrawy.
Naprawdę był to bardzo przyjemnie spędzony czas, podczas którego dowiedzieliśmy się nieco o tej przebogatej kuchni, mogliśmy sami zrobić chapati czy zadać wszelkie nurtujące nas pytania.

Miała miejsce i trzecia część warsztatów, które opowiadały uprawie kakaowców, sposobach przetwarzania ziaren i tego, co można z nich wytworzyć. Niestety z przyczyn ode mnie niezależnych, nie mogłam wziąć w nich udziału. Wierzę jednak, że były tak samo fantastyczne, co jej dwie poprzednie edycje.

A oto moja interpretacja hinduskiego dahl z zieloną soczewicą, marchewką, pietruszką, domowym przecierem pomidorowym, mlekiem kokosowym i tymiankiem. Plus oczywiście hinduskie przyprawy, jak garam masala. Wszystkim domownikom bardzo smakowała, nawet mojemu mięsożercy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *